Wino winogronowe
W Polsce winogrona dojrzewają tylko przy bardzo korzystnych warunkach, dlatego najlepiej nie fermentować czystego moszczu winogronowego (jak w krajach winiarskich), lecz do soku dodać odpowiednią ilość wody i cukru.
Należy zmiażdżyć winogrona, nalać na nie 1/3 przepisanej ilości wrzącej wody, po ochłodzeniu dodać zaczynu drożdżowego, po dniu przecedzić, na miazgę nalać 1/3 przepisanej letniej wody, po dniu odcedzić, uzyskany roztwór dolać do pierwszego w baniaku, na pozostałą miazgę dolać ostatnią część przepisanej letniej wody, po dniu scedzić, miazgę wygnieść, w uzyskanym roztworze na gorąco rozpuścić przepisany cukier i po ochłodzeniu dolać do baniaka, dodać pożywki i fermentować.
Należy zmiażdżyć winogrona, nalać na nie 1/3 przepisanej ilości wrzącej wody, po ochłodzeniu dodać zaczynu drożdżowego, po dniu przecedzić, na miazgę nalać 1/3 przepisanej letniej wody, po dniu odcedzić, uzyskany roztwór dolać do pierwszego w baniaku, na pozostałą miazgę dolać ostatnią część przepisanej letniej wody, po dniu scedzić, miazgę wygnieść, w uzyskanym roztworze na gorąco rozpuścić przepisany cukier i po ochłodzeniu dolać do baniaka, dodać pożywki i fermentować.
W przypadku winogrona czerwonego tylko wtedy nadadzą winu kolor, gdy miazgę przefermentujemy przez co najmniej kilka (do 10) dni. Przykłady na 10l wina:
| wino 9% | wino 11% - 12% | wino 17% |
| 5kg winogron | 5,5kg winogron | 6kg winogron |
| 1,2kg cukru | 1,5kg cukru | 2,6kg cukru |
| 6,5l wody | 5,5l wody | 5l wody |
| 3g pożywki | 3g pożywki | 3g pożywki |
Set as favorite
Bookmark
Email This
Hits: 24831
Komentarze (24)

Napisane przez Gosc, wrzesień 24, 2009
super poprostu pierwsza liga krótko i konkretnie ale niestety nie chciało sie napisać kiedy, po jakim czasie należy wykonać pierwszy obciąg wina .
Napisane przez Gosc, wrzesień 25, 2009
proste,pierwszy a zarazem cały obciąg po zaprzestaniu fermentowania - jakieś dwa miesiące, później po pewnym czasie wino pracuje znów ale już bardzo wolno
kolejne 3 lata tak robiłem i jest przednie z tym,że cieżkie - 17 %
kolejne 3 lata tak robiłem i jest przednie z tym,że cieżkie - 17 %
Napisane przez Gosc, wrzesień 25, 2009
nie rozumiem na jakim etapie miazgę fermentujemy do 10 dni by uzyskać kolor
Napisane przez Gosc, wrzesień 29, 2009
Powiem jak ja to robię, parzenie tylko sliwek robilem, winogrono samo elegancko puszcza soczek, zatem proporcje j.w. lecz na poczatku robimy Matkę Drożdzowa, jak nam ladnie robi(puszcza babelki
) zabieramy sie za owoce, zrywamy, czy tez kupujemy 6kg winogrona, zgniatamy recznie każde, aby bylo minimum uszkodzone mechanicznie
, pozniej dodajemy 3 litry wody przegotowanej, i delikatnie cukru okolo 0,6kg, wlewamy do pracująca MD, i odstawiamy na okolo 4 do 5 dni (to jest ta fermentacja miazgi), po czym odcedzamy sok, dodajemy okolo 1,5kg cukru rozpuszczone w okolo 2 litrach wody, dodajemy pozywki, i zalewamy baniak, po czym po okolo 30 min ladnie powinno nam wszystko puszczac babelki
. Jak widać zostaje nam 0,5kg cukru wiec po okresie okolo 3 - 4 tygodni dokarmiamy drozdze, czyli zlewamy troszke soku aby rozpuscic cukier i wlewamy spowrotem, mieszamy ii czekamy do oporu praktycznie, chyba ze na dnie podczas dokarmiania zauwazymy wyraznie odzielajaca sie zawiesine, wowczas najlepiej zlac sok znad tego syfu, i reszte wylac, po czym dokarmic i wino gotowe po okolo 1 miesiacu
max 2,
) zabieramy sie za owoce, zrywamy, czy tez kupujemy 6kg winogrona, zgniatamy recznie każde, aby bylo minimum uszkodzone mechanicznie
, pozniej dodajemy 3 litry wody przegotowanej, i delikatnie cukru okolo 0,6kg, wlewamy do pracująca MD, i odstawiamy na okolo 4 do 5 dni (to jest ta fermentacja miazgi), po czym odcedzamy sok, dodajemy okolo 1,5kg cukru rozpuszczone w okolo 2 litrach wody, dodajemy pozywki, i zalewamy baniak, po czym po okolo 30 min ladnie powinno nam wszystko puszczac babelki
. Jak widać zostaje nam 0,5kg cukru wiec po okresie okolo 3 - 4 tygodni dokarmiamy drozdze, czyli zlewamy troszke soku aby rozpuscic cukier i wlewamy spowrotem, mieszamy ii czekamy do oporu praktycznie, chyba ze na dnie podczas dokarmiania zauwazymy wyraznie odzielajaca sie zawiesine, wowczas najlepiej zlac sok znad tego syfu, i reszte wylac, po czym dokarmic i wino gotowe po okolo 1 miesiacu
max 2,
Napisane przez Gosc, październik 02, 2009
Matke Drozdzowa jak sie robi, jest opisane na kazdym opakuwaniu drozdzy winiarskich, w zaleznosci od drozdzy, sa rozne rodzaje jej przyzadzania, najwazniejsza jest pasteryzacja okolo 30-40 min na lekkim ogniu, caly czas gotujac odpowiednia ilosci owocow i wody, pozniej dosypanie cukru (cukru mozna cukier mozna i wczesniej sypnac), odczekanie az ostygnie wszystko, nastepnie szczypta pozywki drozdze, odstawienie od 1 do 4 dni w temperaturze okolo 28 stopni jak ladnie MD zaczyna robic, widac odrazu, nawet dla laika, sok na dole owoce u gory i duza ilosc babelkow ;P jak pisalem na poczatku wszystko zalezy od drozdy, czy sa to naturalne drozdze, czy w plynie itp, przepisy podane na oko, bo wiadomo ze mozna sie bawic z odmierzaniem ilosci cukru, kwasowosci itp ale co to za frajda, jak zawsze nam wszystko wyjdzie ;P ale przepis podany wyzej przezemnia dziala na bank, po zmieszaniu MD ze zmiazdzonymi owocami po okolo 1 dniu czuc juz bardzo mocny, drazniacy w nosie odor ;P powodzenia
Napisane przez Gosc, październik 19, 2009
czyli jak po czterech dniach zlewamy sok to owoce wyrzucamy i cala reszta robi si en atym soku??
pierwszy raz robie wino...
pierwszy raz robie wino...
Napisane przez Gosc, październik 20, 2009
Niektórzy jeszcze owoce takie parzą (oczywiście po wcześniejszym odsączeniu soku i wstępnej wygniotce) po czym sparzone odstawiają do ostygnięcia i wygniatają powtórnie co się tylko jeszcze da (według mnie zbędne), ja osobiście wyrzucam je bez tej zabawy :| jedyna radochę maja wówczas muszki owocówki w koszu
Napisane przez Gosc, październik 20, 2009
witam serdecznie mam problem pierwszy raz robię wino i po nastwieniu w baniaku nie zaczęło fermentować stoi już 3 dzień i nic co mogę jeszcze zrobić?
Napisane przez Gosc, październik 21, 2009
Czesc
Nie wiem jak nastawiłeś (co tam wlałeś do dymiona). Mi zazwyczaj rusza wlasnie po ok. 3-4 dniach od nastawienia. Tak więc wytrzymaj jeszcze ze dwa dni. Zakładam, ze robisz to z winogron i dodałeś trochę wody z cukrem (?).
pzdr
Nie wiem jak nastawiłeś (co tam wlałeś do dymiona). Mi zazwyczaj rusza wlasnie po ok. 3-4 dniach od nastawienia. Tak więc wytrzymaj jeszcze ze dwa dni. Zakładam, ze robisz to z winogron i dodałeś trochę wody z cukrem (?).
pzdr
Napisane przez Gosc, październik 22, 2009
tak dałem 1,5 kg cukru rozpuszczone w około 2,5 litra wody. użyłem tez drożdży aktywnych ( cała paczka ) wczoraj zaczęło lekko pracować tzn 1 bąbel na minutę
Napisane przez Gosc, październik 25, 2009
powiedcie kiedy zlac owoce z wina winogronowego stoi juz 3 tyg i kiedy ze sliwek stoi 6tyg prosze napiszcie jak najszypciej dzienki
Napisane przez Gosc, październik 25, 2009
Hej
Ja zlałem ostatnio owoce jak zaczęło już wolniej bombelkować (gdy ferment już zwalniał, ale było to po coś około 1,5 miesiąca jak dobrze pamiętam - rok temu) i dolewkę zrobiłem jeszcze w postaci wody z cukrem (mówię tu o winie z winogron).
pzdr
do Gościa z 20-go i 22-go paź
Czesc
no więc co? Ruszyło? No właśnie. Teraz zacznie bąbelkować coraz szybciej. Przyznam się że ja drożdży nie dodaje do winogron. Na samych dzikich drożdżach mi się ten ferment robi. Winogrona tak mają. I extra jest (ludzie mlaskali w tym roku jak popijaliśmy, znaczy smakowało im bardzo, ale nie najmocniejsze wyszło niestety tzn. tak na oko to z 10% pewnie miało, dlatego żeby zwiększyć tę moc, teraz robię ciutkę inaczej, tzn. na zalanie i dwie dolewki). A jak duży dymion masz? Ja w 25-litrowym 14-go paź zalałem 1,5 wiaderka winogron (uprzednio obranych z kiści a potem ugniecionych tłuczkiem) roztworem 4,5 litra wody z cukrem (w tym 2 kg cukru). Wyszło z pół dymiona tego wszystkiego. Po trzech dniach zaczęło bombelkować i doszło do co ok. 10-11 sek. Ze 3-4 dni temu zaczęło zwalniać i zwolnił ferment do co ok. 15-16 sekund. Dzisiaj dolałem kolejne 11,5 litra wody z cukrem (w tym kolejne 2 kg cukru). Dobiło jakieś 10 cm pod korek. Ferment zmienił się w ciągu pół godziny i bąbelkuje w sposób ciągły (znaczy co sekundę). Teraz zobaczę jak długo tak pociągnie. Drugi raz robie dopiero. Zamierzam dołożyć jeszcze kilo cukru, ale jak już będzie zwalniało - wtedy też zleje chyba owoce, ale jeszcze nie wiem. A nie wiem, bo w tamtym roku roku robiłem na dwa razy a w tym roku chcę zrobić na trzy razy, tzn. pierwszy załadunek, potem dolewka i druga dolewka wody z cukrem, a tymczasem dolało mi się wody trochę za dużo jak na kolejną dolewkę za ok. dwa tygodnie). A proporcje stosuje tak mniej więcej 25/5 tzn. na 25 litorwy dymionek - 5 kg cukru w sumie żeby było. A Ty? Jakie zamierzasz proporcje zastosować? Jestem ciekaw jak Ci wyjdzie na drożdżach. No i jaki duży masz dymion?
pzdr
Ja zlałem ostatnio owoce jak zaczęło już wolniej bombelkować (gdy ferment już zwalniał, ale było to po coś około 1,5 miesiąca jak dobrze pamiętam - rok temu) i dolewkę zrobiłem jeszcze w postaci wody z cukrem (mówię tu o winie z winogron).
pzdr
do Gościa z 20-go i 22-go paź
Czesc
no więc co? Ruszyło? No właśnie. Teraz zacznie bąbelkować coraz szybciej. Przyznam się że ja drożdży nie dodaje do winogron. Na samych dzikich drożdżach mi się ten ferment robi. Winogrona tak mają. I extra jest (ludzie mlaskali w tym roku jak popijaliśmy, znaczy smakowało im bardzo, ale nie najmocniejsze wyszło niestety tzn. tak na oko to z 10% pewnie miało, dlatego żeby zwiększyć tę moc, teraz robię ciutkę inaczej, tzn. na zalanie i dwie dolewki). A jak duży dymion masz? Ja w 25-litrowym 14-go paź zalałem 1,5 wiaderka winogron (uprzednio obranych z kiści a potem ugniecionych tłuczkiem) roztworem 4,5 litra wody z cukrem (w tym 2 kg cukru). Wyszło z pół dymiona tego wszystkiego. Po trzech dniach zaczęło bombelkować i doszło do co ok. 10-11 sek. Ze 3-4 dni temu zaczęło zwalniać i zwolnił ferment do co ok. 15-16 sekund. Dzisiaj dolałem kolejne 11,5 litra wody z cukrem (w tym kolejne 2 kg cukru). Dobiło jakieś 10 cm pod korek. Ferment zmienił się w ciągu pół godziny i bąbelkuje w sposób ciągły (znaczy co sekundę). Teraz zobaczę jak długo tak pociągnie. Drugi raz robie dopiero. Zamierzam dołożyć jeszcze kilo cukru, ale jak już będzie zwalniało - wtedy też zleje chyba owoce, ale jeszcze nie wiem. A nie wiem, bo w tamtym roku roku robiłem na dwa razy a w tym roku chcę zrobić na trzy razy, tzn. pierwszy załadunek, potem dolewka i druga dolewka wody z cukrem, a tymczasem dolało mi się wody trochę za dużo jak na kolejną dolewkę za ok. dwa tygodnie). A proporcje stosuje tak mniej więcej 25/5 tzn. na 25 litorwy dymionek - 5 kg cukru w sumie żeby było. A Ty? Jakie zamierzasz proporcje zastosować? Jestem ciekaw jak Ci wyjdzie na drożdżach. No i jaki duży masz dymion?
pzdr
Napisane przez Gosc, październik 26, 2009
Witam!
Pierwszy raz robie wino i mam pytanie czy wszystko robie dobrze?
Napisze po krótce jak zrobiłem (butla 10l). Zerwałem 6kg winogron przemieliłem jeprzez sokowirówkę i wlałem do baniaka. Następnie wlałem drożdże w płynie i pozostawiłem na 3 dni (butla była przykryta tylko gazą). Po 3 dniach dolałem 5 litrów wody wraz z 2,6kg cukru oraz wsypałem 3g pożywki i zatkałem butlę korkiem wraz z rurką.
Jeszcze pytanko ile czasu to ma fermentować aż bedzie winko?
)
Pierwszy raz robie wino i mam pytanie czy wszystko robie dobrze?
Napisze po krótce jak zrobiłem (butla 10l). Zerwałem 6kg winogron przemieliłem jeprzez sokowirówkę i wlałem do baniaka. Następnie wlałem drożdże w płynie i pozostawiłem na 3 dni (butla była przykryta tylko gazą). Po 3 dniach dolałem 5 litrów wody wraz z 2,6kg cukru oraz wsypałem 3g pożywki i zatkałem butlę korkiem wraz z rurką.
Jeszcze pytanko ile czasu to ma fermentować aż bedzie winko?
)
Napisane przez Gosc, listopad 03, 2009
Czy do otrzymania moszczu winogronowego można się posłużyć nierdzewną przeciskarką do ziemniaków (taka do otrzymywani pulpy na kluski śląskie) czy to będzie dobre narzędzie? Proszę ogół o odpowiedź
Napisane przez Gosc, listopad 03, 2009
czytam Waszą dyskusję - więc wtrące swoje 3 grosze
wino z winogron robię już wiele wiele lat -więc winogrona dojrzałe wygniatam ręką i wlewam w takim stanie do dymiona - zalewam syropem o temp 23 st. C. w ilości 3 kg cukru na 25 l dymion i pozostawiam do fermentacji bużliwej na czas około trzech tygodni.
po tym czasie zlewam wino wyżucając skórki z winogron ( gdzieś około 1 litra z 25 l owoców obranych) dodaję dwa kg cukru ( syropu) i pozostawiam do fermentacji drugiej na około 3-4 miesięcy. Po tym czasie ostatecznie zlewam wino , i po oczyszczeniu dymiona wlewam je z powrotem , gdzie z założonym szkiełkiem leżakuje się .
wino z winogron robię już wiele wiele lat -więc winogrona dojrzałe wygniatam ręką i wlewam w takim stanie do dymiona - zalewam syropem o temp 23 st. C. w ilości 3 kg cukru na 25 l dymion i pozostawiam do fermentacji bużliwej na czas około trzech tygodni.
po tym czasie zlewam wino wyżucając skórki z winogron ( gdzieś około 1 litra z 25 l owoców obranych) dodaję dwa kg cukru ( syropu) i pozostawiam do fermentacji drugiej na około 3-4 miesięcy. Po tym czasie ostatecznie zlewam wino , i po oczyszczeniu dymiona wlewam je z powrotem , gdzie z założonym szkiełkiem leżakuje się .
Napisane przez Gosc, listopad 05, 2009
Cześć
Ja się posługuję przeciskarką do zemniaków nierdzewną i dobre winko wychodzi.
A ja 04 lis dolałem trzecią dolewkę syropku 2 l (w tym 1 kg cukru). Mijało właśnie równo 3 tygodnie od pierszego nastawu. Po mojej drugiej dolewce z 25 paź musiałem przez 4 dni ujmować łyżką moszczu, bo mi korek wypchnęło już pierwszej nocki, a w następnych było nie lepiej. Po tych 4 dniach już więcej nie rosło. Ferment szedł w sposób ciągły, tj. co 1 sek. Trwało to trochę ponad tydzień po czym ferment zwolnił do co ok. 30 sek. a moszcz trochę opadł. 4 lis zmieściło się te 2 l syropku, teraz jest ok. 15 cm pod korkiem (już licząc ten wypchnięty w czasie fermentu moszcz) i "puka" co ok. 2,5 sek. Pociągnę tak do połowy grudnia i wtedy zrobię pierwszy obciąg młodego winka i pozbędę się owoców (w międzyczasie sprawdzę i może jeszcze dodam cukru? ale jeszcze nie wiem teraz).
pzdr
Ja się posługuję przeciskarką do zemniaków nierdzewną i dobre winko wychodzi.
A ja 04 lis dolałem trzecią dolewkę syropku 2 l (w tym 1 kg cukru). Mijało właśnie równo 3 tygodnie od pierszego nastawu. Po mojej drugiej dolewce z 25 paź musiałem przez 4 dni ujmować łyżką moszczu, bo mi korek wypchnęło już pierwszej nocki, a w następnych było nie lepiej. Po tych 4 dniach już więcej nie rosło. Ferment szedł w sposób ciągły, tj. co 1 sek. Trwało to trochę ponad tydzień po czym ferment zwolnił do co ok. 30 sek. a moszcz trochę opadł. 4 lis zmieściło się te 2 l syropku, teraz jest ok. 15 cm pod korkiem (już licząc ten wypchnięty w czasie fermentu moszcz) i "puka" co ok. 2,5 sek. Pociągnę tak do połowy grudnia i wtedy zrobię pierwszy obciąg młodego winka i pozbędę się owoców (w międzyczasie sprawdzę i może jeszcze dodam cukru? ale jeszcze nie wiem teraz).
pzdr
Napisane przez Gosc, grudzień 17, 2009
Witam
Posiadam baniaczek 60l mam w nim juz zalane chyba 50l (ale jakos dziwnie to pachnie podczas fermetacji) teraz juz zwolnilo fermentowanie to jak mam dolac cukru z woda i znowu zatkac magnicznym korkiem...?ile cukru mam rozposcic z ta woda...? do tej niby 50l dodalem na poczatku 10kg cukru...
Posiadam baniaczek 60l mam w nim juz zalane chyba 50l (ale jakos dziwnie to pachnie podczas fermetacji) teraz juz zwolnilo fermentowanie to jak mam dolac cukru z woda i znowu zatkac magnicznym korkiem...?ile cukru mam rozposcic z ta woda...? do tej niby 50l dodalem na poczatku 10kg cukru...
Napisane przez Gosc, styczeń 22, 2010
Witam.
Dwa słowa do wiadomości z dnia 26 października.
Ja raczej bym sie nie napił Twojego wina wiedząc, że razem z winogronami zmieliłeś wszystkie pestki i poddałeś frmentacji. Po pierwsze uszkodzone pestki wydzielają okropnie gorzki smak a po drugie jest to bardzo niebezpieczne.
W winiarstwie dopuszcza się fermentacje miazgi owocowej z max. 15% uszkodzonych wszystkich pestek. Jeśli Ty rozdrobniłeś całe 100% to wyjdzie nie wino a wspańiała trucizna. Pestki zawieraja kwas pruski i dlatego niepowinny być uszkodzone w czasie rozdrabniania owoców.
Jeśli masz jeszcze te wino, to podeślij mi jedna butelke, na niedziele zaproszę tesciową i poczęstuje ja Twoim specjałem
a poważnie to zastanów się czy warto ryzykować
Dwa słowa do wiadomości z dnia 26 października.
Ja raczej bym sie nie napił Twojego wina wiedząc, że razem z winogronami zmieliłeś wszystkie pestki i poddałeś frmentacji. Po pierwsze uszkodzone pestki wydzielają okropnie gorzki smak a po drugie jest to bardzo niebezpieczne.
W winiarstwie dopuszcza się fermentacje miazgi owocowej z max. 15% uszkodzonych wszystkich pestek. Jeśli Ty rozdrobniłeś całe 100% to wyjdzie nie wino a wspańiała trucizna. Pestki zawieraja kwas pruski i dlatego niepowinny być uszkodzone w czasie rozdrabniania owoców.
Jeśli masz jeszcze te wino, to podeślij mi jedna butelke, na niedziele zaproszę tesciową i poczęstuje ja Twoim specjałem
a poważnie to zastanów się czy warto ryzykować
Napisane przez Gosc, styczeń 29, 2010
Do wiadomości z 29 września
Robiłem wino w/g proporcji z tabelki ,ale zastosowałem wszystkie twoje uwagi - wino rewelacja ,mocne i smakowo pyszne ,chyba zostanie wypite bez butelkowania (40l).Zrobiłem też mały dymion (5l gotowego) bez drożdży i muszę powiedzieć ,że to ma jeszcze lepszy smak. Dzięki!!!
pozdro
Robiłem wino w/g proporcji z tabelki ,ale zastosowałem wszystkie twoje uwagi - wino rewelacja ,mocne i smakowo pyszne ,chyba zostanie wypite bez butelkowania (40l).Zrobiłem też mały dymion (5l gotowego) bez drożdży i muszę powiedzieć ,że to ma jeszcze lepszy smak. Dzięki!!!
pozdro
Napisz Komentarz

dghs 




